Po co integracja, skoro „mamy ERP”
ERP w małej i średniej firmie ze Szczecinka rzadko jest jedynym systemem. Obok niego żyje Excel z hali, sklep, BaseLinker, mail i „plik u księgowej”. Integracja ERP to nie wymiana Comarch na coś droższego — to sprawienie, że zamówienie, stan i faktura nie rozjeżdżają się między programami.
Z czym najczęściej się spinamy
Produkcja i magazyn
- Comarch ERP Optima / XL
- enova365, Streamsoft, Subiekt GT / nexo
- WMS, karty pracy, skanery, CSV z maszyn
Księgowość i biuro
- Symfonia, Insert (Rachmistrz, Rewizor)
- wFirma, inFakt, Fakturownia
- eksporty JPK, bank, płatności
Handel
- Shoper, PrestaShop, WooCommerce, IdoSell
- Allegro, BaseLinker, kurierzy, etykiety
Szczegółowy podział branżowy jest na stronie głównej. Nie ma Twojego systemu na liście? To normalne — lokalne firmy mają mieszanki „Excel + Subiekt + mail”.
Jak wygląda projekt integracji
- Mapujemy realny przepływ danych (nie folder z dokumentacją, której nie ma).
- Mówimy, co da się spiąć szybko (API, CSV, webhook, arkusz), a co wymaga większego etapu.
- Zaczynamy od jednego bolącego łącza, np. stany sklep ↔ Subiekt albo raport z hali → biuro.
Jeśli integracja nie wystarczy, dokładamy warstwę własnego oprogramowania albo automatyzację. Jesteśmy software house ze Szczecinka — partner Comarch nas nie zastąpi, i odwrotnie: my nie sprzedajemy licencji ERP.